Wsparcie trenerskie

2017.12.13

Alfabet biegacza – L jak legginsy

Zazwyczaj nasz alfabet to ćwiczenia lub treningi związane z bieganiem. Tym razem poruszamy temat garderoby, który aż dwukrotnie rozpoczyna się od litery L, czyli legginsy z lycry.

None

Potocznie spolszczając mowa o „lajkrach”, których z umiłowaniem używają biegające panie. Nic dziwnego, wyglądają kobieco, atrakcyjnie a same legginsy są przecież bardzo komfortowe i wygodne. Obecnie mają tak niezliczoną ilość wzorów i ciekawych kolorów, że każda biegaczka znajdzie coś dla siebie. Lycra to naprawdę świetny materiał. Jest wytrzymały, rozciągliwy, elastyczny oraz świetnie przylega do ciała, jednocześnie nie nasiąka wodą jak bawełniany dres. Wymarzona garderoba na jesień i zimę, zwłaszcza, że można dostać wersje ocieplane oraz bardziej wodoodporne. Nic tylko zakładać i biegać. Jest jednak jedno „ale”, które dotyczy zwłaszcza początkujących panów.

Pamiętam, kiedy biegając w długich legginsach po osiedlu podczas wizyty u dziadków siedząca na ławkach młodzież śmiała się i docinała. Oczywiście, wszystko przy zasłonie dymnej z papierosów. Niesmak jednak pozostawał, bo miało się „naście” lat i człowiek się takimi rzeczami trochę przejmował. Obecnie bieganie jest znacznie bardziej popularne, ale zwłaszcza początkujące osoby nie mogą się do legginsów przekonać.

Są o niebo praktyczniejsze od workowatych dresów. Nie działają jak żagiel na wietrze, nie krępują ruchów przy różnych biegowych ćwiczeniach, nie stwarzają takich oporów powietrza. Na stadionach lekkoatletycznych zagościły w latach 80-tych, zwłaszcza wśród sprinterów. Udowodniono bowiem, że lepiej tłumią drżenie falujących mięśni, co przekłada się na setne części sekundy w przypadku krótkich dystansów. Dla nas ważniejsze są jednak te w wersji dłuższej, jesienno-zimowej. Oprócz tego, że przylegają do ciała są też szybkoschnące, co ma niebagatelne znaczenie, gdy wracamy z przebieżki i od kolan w dół wszystko jest ubrudzone błotem. Szybkie pranie i zaraz będą suche oraz oczywiście „wyprasowane” bez konieczności prasowania. Ostatnią ważną kwestią jest mniejsze ryzyko otarć. Podobnie jak przylegająca koszulka, przylegające legginsy, nie pracują tak na ciele podczas biegu, jak standardowe ubranie.

Widać jak na dłoni, że lycra to bardzo rozsądna opcja nie tylko dla pań. Wcale nie musi być kojarzona z  filmem komediowym „Faceci w rajtuzach” , lecz z profesjonalnie ubranym, świadomym biegaczem.

Maciej Żukiewicz
trener BiegamBoLubię

BiegamBoLubię to bezpłatne weekendowe treningi na 80 stadionach lekkoatletycznych w całej Polsce. Oficjalny sezon już się zakończył, ale w wybranych lokalizacjach zajęcia odbywają się też zimą. Partnerem strategicznym akcji jest PKO Bank Polski. Ćwiczenia prowadzone przez profesjonalnych trenerów są dostępne dla wszystkich, którzy chcą zadbać o dobrą formę i samopoczucie. Więcej informacji na stronie http://www.biegambolubie.com.pl/.

loaderek.gifoverlay.png