Aktualności

2019.09.17

W Gnieźnie po królewsku

Piastowscy wojowie na trasie, start z Ostrowa Lednickiego, meta przy katedrze gnieźnieńskiej, gdzie korowano 5 polskich królów i prawie 3 tysiące uczestników. Za nami 42 PKO Bieg Lechitów.

Z tymi wojami wspomnianymi we wstępie to rzeczywiście prawda. Można ich było zobaczyć w pełnym rynsztunku już po raz czwarty. Na pomysł historycznej drużyny biegowej wpadł Dariusz Berg. – Pamiętam jak dyrektor biegu Andrzej Krzyścin chciał swego czasu zaprosić dobrze znanych wszystkim Spartan. Razem jednak stwierdziliśmy, że do Gniezna pasują średnio. Dużo lepiej piastowscy wojowie. Postanowiliśmy też przebić Spartan prawdziwym umundurowaniem i uzbrojeniem. To wszystko waży. Kolczuga jakieś 17, hełm 3, tarcza 2 kilogramy. Do tego włócznia albo miecz. Mamy na sobie dobrze ponad 20 kilogramów rozmaitego sprzętu, więc łatwo się domyślić, że o rekordy życiowe nam nie chodzi – żartował.

Zupełnie serio, ale z uśmiechem wrażeniami z biegu dzieliła się Magdalena Rosińska. Na co dzień pracuje w branży stomatologicznej, w niedzielę wystartowała w Gnieźnie już po raz siódmy. – I co najważniejsze to był mój najszybszy bieg. Dwie godziny i 57 sekund. W końcu pękła ‘życiówka”. Może dlatego, że chyba po raz pierwszy wiatr wiał nam w plecy. Może wpadłabym na metę z jeszcze lepszym czasem, ale było za ciepło. Muszę pochwalić przy okazji organizatorów za właściwe nasycenie trasy punktami nawadniającymi. Bez tego byłoby ciężko – stwierdziła.

Toskę o biegaczy potwierdził dyrektor imprezy wspomniany już Andrzej Krzyścin. – Nie ustępujemy niczym dużym, nie tylko polskim biegom. Sam byłem maratończykiem, pozbierałem doświadczenia z całego świata i przekładam je na grunt gnieźnieński. Może dlatego wystartowało u nas prawie 3 tysiące biegaczy. Naszą mocną stroną jest historyczne tło imprezy. Upieramy się, że to w Gnieźnie powstawało państwo polskie. W naszej katedrze korowano pięciu polskich królów. Przypominamy o tym tuż obok niej sytuując metę. Start z kolei odbywa się z Ostrowa Lednickiego. Podajemy też rękę biegaczom początkującym. Tym razem mogli pobiec na dystansie 4 kilometrów i dwustu metrów. Dystans związany oczywiście z 42gą rocznicą biegu głównego. Docelowo zrobimy z niego klasyczną „piątkę” – zakończył.

My kończymy wyrazami wdzięczności dla biegowych filantropów. Tym razem wybiegali pomoc dla Alanka i Maksymiliana, którym Fundacja PKO Banku Polskiego przekaże finansowe wsparcie na dalsze leczenie.