Aktualności

2019.06.17

Magiczna noc we Wrocławiu! Pogoda nie zatrzymała biegaczy w 7. PKO Nocnym Wrocław Półmaratonie

Blisko 11 tys. zawodników ruszyło w piątek w trasę 7. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu w scenerii efektów wizualnych i przy rozpalonym zniczu na Stadionie Olimpijskim. Dalej było równie emocjonująco, bo zawody odbywały się w deszczu, a nawet wśród burzowych błysków i grzmotów. Zwyciężył Etiopczyk Getaye Gelau, a zacięty bój o drugie miejsce stoczyli Polacy – Artur Kozłowski i Szymon Kulka.

Biegacze nie przestraszyli się pogody

Motywem przewodnim 7. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu była muzyka klubowa. Taneczne rytmy towarzyszyły biegaczom i licznie zgromadzonym kibicom od samego startu o godzinie 22.00. Po raz pierwszy w historii zawodnicy ruszyli w trasę z toru żużlowego Stadionu Olimpijskiego. Momentowi startu towarzyszył pokaz efektów wizualnych – światła, dymy, snopy iskier i – pierwszy raz od czasów przedwojennych – płonący znicz na wieży zegarowej stadionu.

Tuż po starcie zaczął padać deszcz, a nad Wrocławiem przeszła burza. Zawodnicy pokonywali więc trasę wśród błysków i grzmotów. Nie popsuło im to jednak wspaniałej zabawy. Do mety dotarło 10 702 uczestników, a wśród nich m.in. prezes Śląska Wrocław Piotr Waśniewski i prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, który ukończył bieg z czasem 2 h 9 min 40 sek. – Deszcz chłodził nas podczas biegu, więc pogoda była świetna. Na trasie było mnóstwo kibiców, którzy nas dopingowali i dodawali energii – cieszył się prezydent miasta.

Postawa biegaczy zachwyciła dyrektora zawodów Wojciecha Gęstwę. – Pogoda to jedyny element imprezy, na który nie mamy najmniejszego wpływu. Dziękuję Wam, że się jej nie daliście. Tym razem, mimo intensywnych opadów, do mety dotarło sporo ponad 10 i pół tysiąca osób! Z ogromną satysfakcją i radością oglądałem Wasze twarze, szeroko uśmiechnięte, choć tak zmęczone i spoglądające na zabłocone buty... Pokazaliście wspaniały hart ducha – ocenił Wojciech Gęstwa.

Zwycięstwo Etiopczyka, zacięty bój Kulki i Kozłowskiego

W deszczowych warunkach od początku najlepiej radził sobie Etiopczyk Getaye Gelau, który szybko objął prowadzenie i nie pozwolił go sobie wyrwać do samego końca. Do mety dobiegł z czasem01:04:38, odnosząc pewne zwycięstwo. Dwa pozostałe stopnie podium zajęli czołowi polscy biegacze – Artur Kozłowski i Szymon Kulka, którzy stoczyli ze sobą zacięty bój.

 

Ostatecznie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Artur Kozłowski z czasem 01:05:03. Na trzecim miejscu dobiegł Szymon Kulka, któremu pokonanie dystansu półmaratonu zajęło dziesięć sekund więcej. Wyniki Polaków zasługują na duże uznanie, bo dobiegający do mety na czwartym i piątym miejscu Kenijczycy mieli czasy o około 2,5 minuty słabsze.

W rywalizacji kobiet zwyciężyła Ukrainka Oleksandra Shafar, która uzyskała czas 01:12:15, poprawiając swój zeszłoroczny wynik o ponad trzy minuty (zajęła wówczas drugie miejsce). Druga była Caroline Jebet Korir z Kenii (1:12:18), a na trzeciej pozycji znalazła się jej rodaczka Ruth Nundu Mbatha, z czasem 1:15:57. Najlepsza z Polek, Monika Stefanowicz, uplasowała się na czwartym miejscu z czasem 1:16:55.

Pobiegli dla Kacperka i Agnieszki

Jak we wszystkich biegach sponsorowanych przez PKO Bank Polski, także podczas 7. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu odbyła się akcja charytatywna „biegnę dla…” Jej beneficjentami zostali 16-miesięczny Kacperek, który urodził się z wadą wrodzoną lewej rączki oraz 28-letnia Agnieszka Kudyra, która cierpi m.in. na dysplazję włóknistą.

Aby pomóc, wystarczyło przed startem przypiąć do koszulki kartkę z napisem „biegnę dla Agnieszki i Kacperka” i dobiec z nią do mety. Dzięki zaangażowaniu 2000 zawodników, Fundacja PKO Banku Polskiego przekaże środki na leczenie Agnieszki i Kacperka.

Przypominamy, że wkrótce mogą skończyć się pakiety startowe na 37. PKO Wrocław Maraton, który odbędzie się 15 września. Do końca maja zapisało się na niego 3 tys. osób, podczas gdy limit został ustalony na 4 tys. numerów. Organizatorzy apelują, żeby decyzji uczestnictwa nie zostawiać na ostatnią chwilę – na starcie może zależeć dużej liczbie uczestników 7. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu, bo medale z obu imprez będą łączyć się w całość.

Marek Wiśniewski