Aktualności

2018.12.06

Biegowy sezon z PKO Bankiem Polskim

Jesteśmy blisko biegaczy. Towarzyszymy im od Szczecina po Rzeszów i od Wrocławia po Białystok. Zobaczmy jak wyglądał biegowy rok 2018 na imprezach wspieranych przez PKO Bank Polski.

W Warszawie bieganie triadą stoi. Biegi Konstytucji 3 Maja, Powstania Warszawskiego i Niepodległości zgromadziły na starcie ponad 30 tysięcy uczestników. - Liczba biegaczy w naszych imprezach rośnie rok do roku. Co nie jest już ogólnokrajowym trendem. Myślę, że dzieje się tak, bo obsługujemy ich na właściwie wysokim poziomie. Każda z imprez ma wspólny mianownik, jakim jest świętowanie ważnych dat w historii Polski, ale każda ma też inny koloryt, inną atmosferę. Bieg Konstytucji 3 Maja jest wydarzeniem bardzo rodzinnym. Odbywa się w długi weekend i jest ciekawą propozycją dla sympatyków aktywnego spędzania wolnego czasu. Dorośli biegną na 5 km, dzieci w Biegu z Maskotką. Bieg Powstania Warszawskiego ma zdecydowanie największy ładunek emocjonalny. Historyczna trasa na Starym Mieście została jednorazowo zastąpiona bieganiem na Stegnach z uwagi na remont ulicy Miodowej, ale w roku 2019 wracamy znów na stare śmieci. Grupy rekonstrukcyjne i nokturnowa aura dopełniają wyjątkowości tego biegu. Z kolei Bieg Niepodległości wyróżnia na pewno liczba uczestników, w tym roku ponad 18 tysięczna, poza tym przypomnę, że to u nas powstał pomysł ruchomej biało-czerwonej flagi, którą tworzą biegacze ubrani w białe i czerwone koszulki - stwierdził Janusz Samel, dyrektor Biura Sporu i Rekreacji Miasta Stołecznego Warszawy.

Po Warszawie zaglądamy do Poznania. Mówi się, że to najbardziej rozbiegane miasto w Polsce. Jest coś na rzeczy. - Na przykład 11 tysięczna frekwencja w naszym półmaratonie, czy to co wydarzyło się w Biegu Niepodległości, w którym wystartowało niemal 23 tysiące zawodników. Dołożyłbym jeszcze 8 tysięczną rzeszę uczestników w Wings for Life. Większość i to zdecydowaną w tych imprezach stanowią poznaniacy – wylicza Łukasz Miadziołko, dyrektor PKO Półmaratonu i Maratonu Poznańskiego. - W biegach, za które odpowiadam cieszy mnie przyrost biegaczy w półmaratonie, martwi spadek w maratonie. To jednak tendencja ogólnopolska. Taki sam problem mają na przykład we Wrocławiu. Mam swoją teorię, dlaczego tak się dzieje. Polacy się wzbogacili i coraz chętniej wybierają starty w maratonach za granicą, poza tym uciekają w góry. To, w czym upatruję szans na nowych uczestników to otworzenie się na biegaczy zza granicy. Już działamy w przestrzeni mediów społecznościowych. Reklamujemy się, jako organizatorzy biegów na światowym poziomie, podpowiadamy też, że Poznań to miasto warte grzechu. Jest tu mnóstwo atrakcji, zaczynając na zabytkach kończąc na kulinariach – zapewnia Łukasz Miadziołko dyrektor PKO Półmaratonu i Maratonu Poznańskiego.

Wiele atrakcji czekało tez na uczestników wrocławskich biegów. - PKO Nocny Półmaraton ma zawsze ciekawą oprawę muzyczną. Co roku inną. W tym roku biegacze słyszeli z głośników przeboje z lat 80 tych i 90-tych, w przyszłym szykujemy dla nich rytmy klubowe. Chcemy, żeby taka muzyka towarzyszyła 13 tysiącom uczestnikom. Zwiększymy też liczbę pakietów startowych, bo w tegorocznej edycji klika tysięcy biegaczy odprawiliśmy z kwitkiem. To nasza najważniejsza impreza, której siła rośnie i która ciągle ma duży potencjał. Magnesem jest oczywiście Wrocław. Trasa biegu wiedzie jego najatrakcyjniejszymi punktami, ale przecież biegacze przyjeżdżają wcześniej i cieszą się atmosferą naszego pięknego miasta – zapowiada Wojciech Gęstwa, dyrektor wrocławskich biegów. – Niestety nie możemy się pochwalić przyrostem liczby uczestników w PKO Wrocław Maratonie. Spadkowa tendencja dopadła nie tylko nas. To nie jest tak, że zwiesimy głowy i nic z tym nie zrobimy – dodaje.

Zadowoleni i to bez cienia przesady są uczestnicy PKO Grand Prix Gdyni. W specjalnej ankiecie aż 98% biegaczy cykl czterech imprez poleciłoby znajomym lub rodzinie. - Cieszy nas także, że w naszej imprezie aktywnie uczestniczą mieszkańcy Gdyni. Specjalnie dla zorganizowanych grup wprowadziliśmy konkurs pt. „Mistrz kibicowania”. W pierwszych zawodach w dedykowanym fanom punktach pojawiły się 4 grupy, a już po trzeciej edycji zgłoszeń było kilkanaście, a więc więcej niż 10 przygotowanych miejsc. W Gdyni kochamy nie tylko bieganie, ale także uwielbiamy kibicować. W tegorocznej edycji w samych tylko biegach głównych wystartowało ponad 14 tysięcy osób. To jednak tylko część uczestników, bowiem kolejnych kilka tysięcy wystartowało w imprezach towarzyszących, takich jak zawody dla dzieci, młodzieży oraz marsze nordic walking. Największym wzięciem cieszył się oczywiście Bieg Niepodległości z PKO Bankiem Polskim, podczas którego dzięki białym i czerwonym koszulkom utworzyliśmy największą żywą flagę w północnej Polsce - mówi dyrektor Gdyńskiego Centrum Sportu Rafał Klajnert i dodaje.

Działo się też 15 września. Jak co roku o tej porze na 12 stadionach lekkoatletycznych biegacze wystartowali punktualnie o godzinie 11.00 w 4.PKO Biegu Charytatywnym i z pałeczką sztafetową w ręku ile sił w nogach pokonywali kolejne okrążenia, które przeliczone zostały na posiłki dla najbardziej potrzebujących dzieci. - To absolutnie wyjątkowy bieg. Po pierwsze dlatego, że pokonane okrążenia to realna pomoc, a po drugie jest imprezą przyciągająca biegaczy na różnych poziomach zaawansowania oraz w rożnym wieku. Na stadionie spotykają się grupy przyjaciół (tak jak moja), rodzin czy profesjonalnych klubów biegowych. Wszystkich łączy jeden cel - pomaganie przez bieganie. Kwota, jaką corocznie udaje się zebrać jest imponująca, to około 700 tys. złotych. Impreza cieszy się naprawdę dużą sympatią, a pakiety co roku rozchodzą się jak świeże bułeczki. I to jest budujące, bo pokazuje jak wielu ludzi ma potrzebę niesienia pomocy – mówi Karolina Gorczyca, ambasadorka programu „Biegajmy razem” Karolinę Gorczycę.

Połączenie biegania z wymierną pomocą potrzebującym to również akcje charytatywne „biegnę dla…” towarzyszące sponsorowanym przez bank biegom. Aby pomóc, wystarczy przypiąć do koszulki kartkę z napisem „biegnę dla…” i dotrzeć z nią do mety. Zaangażowanie zawodników, którzy przekroczą z kartką linię mety zostanie przeliczone na konkretną pomoc a Fundacja PKO Banku Polskiego przekazuje środki na rzecz potrzebujących. Tylko w 2018 roku odbyło się 56 akcji.  Wzięło w nich udział 35 tys. biegaczy, dzięki którym Fundacja PKO Banku Polskiego przekazała ponad 700 tys. zł.

Krzysztof Łoniewski
dziennikarz Programu III Polskiego Radia