Aktualności

2017.11.14

Biegi w kolorach polskiej flagi

W dziesiątki, jak nie w setki idzie liczba biegów organizowanych z okazji Święta Niepodległości. Ten największy wystartował 11 listopada w Warszawie. Zawody pod patronatem PKO Banku Polskiego odbyły się także w Gdyni, Rzeszowie i Goleniowie. Wszędzie pobito frekwencyjne rekordy, a to świadczy, że Polacy coraz chętniej w ten pozytywny sposób celebrują najważniejsze narodowe święto.

Tak jak się można było spodziewać najbardziej spektakularnie było w Warszawie. Tu padł absolutny rekord frekwencji w polskich imprezach biegowych. Na mecie zameldowało się ponad 15 tysięcy uczestników. To o ponad 2 tysiące więcej niż wynosił dotychczasowy rekord. Zarówno w Warszawie, Gdyni, jak i Rzeszowie zawodnicy biegli w białych i czerwonych koszulkach tworząc ogromną, żywą flagę Polski.

29. Bieg Niepodległości w Warszawie

Relację z tego biegu zaczniemy od wrażeń małżeństwa – Beaty i Bartka Osiorów. To znane nazwiska w biegowym światku. Między innymi są trenerami wspieranej przez PKO Bank Polski akcji „BiegamBoLubię” w mazurskich Wydminach. Beacie najwyraźniej warszawski Bieg Niepodległości służy. Przed dwoma laty poprawiła tu rekord życiowy. W tym roku znów się udało. – Rzeczywiście mój czas 39:35 jest o 10 sekund lepszy od dotychczasowej „życiówki”, co cieszy mnie szczególnie, bo po drodze, podczas przygotowań, miałam trochę kłopotów. Drobne urazy, niedawno przeszłam anginę i w sobotę mieliśmy dość trudne warunki. Było chłodno i do tego bardzo przeszkadzał wiatr. Wiał z różnych stron i ciężko było w tej sytuacji dopasować taktykę. No, ale jakoś mi się udało, sama jestem zdziwiona, że poszło mi tak dobrze. Może dlatego, że bardzo pozytywnie zmotywowały mnie chwile przed startem. Hymn śpiewany przez biegaczy, wielu z nich miało zamknięte oczy, czuć było w  powietrzu pozytywną aurę. To jest naprawdę wyjątkowy bieg – oceniła.

Co na to mąż Beaty? Bartek nie poprawił rekordu życiowego, choć też miał takie plany. – Na półmetku zerknąłem na zegarek i wiedziałem, że w tych warunkach nie mam się co „napinać”. Wiatr był za mocny i nieco zwolniłem na drugiej części dystansu. Mimo to rezultat 33:09 to przyzwoity wynik – stwierdził skromnie i opowiadał dalej: – Przepadam za atmosferą warszawskiego Biegu Niepodległości. Nie ukrywam, że jestem patriotą i uważam, jako sportowiec amator, że nie ma lepszego pomysłu na świętowanie odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Tu zawsze jest pozytywnie, mnóstwo patriotycznych symboli, biegacze z biało-czerwonymi flagami na przykład. Czułem, że obchodzę jedną z najważniejszych rocznic w historii mojego kraju – zakończył.

Bieg Niepodległości w Gdyni

Teraz zajrzyjmy nad morze. Prawie 5 tysięcy uczestników wystartowało w gdyńskim Biegu Niepodległości, który był finałem cyklu PKO Grand Prix Gdyni. – Dołóżmy do tego ponad półtora tysiąca osób jakie wzięły udział w marszu nordic walking, biegach młodzieżowych i w Biegu Malucha – zaczął jeden z organizatorów Marek Urbaniak i dzielił się chętnie wrażeniami z biegu: – Dobra świąteczna energia rozpędziła stalowe chmury i prawie przez cały bieg świeciło słońce. Kropić zaczęło dopiero na finiszu. Z tego co wiem padło mnóstwo rekordów życiowych, a to dla nas organizatorów zawsze niekłamana satysfakcja, bo potwierdza się opinia, że potrafimy zadbać o szybką trasę. Zebraliśmy też pozytywne opinie o medalach, a my w Gdyni przywiązujemy do nich dużą wagę. Tym razem motywem przewodnim były kontury mapy Polski właściwie w formule 3D, bo na przykład polskie góry były namacalne. Teraz czas na krótką przerwę, ale do biegania w Gdyni wracamy już w lutym przy okazji kolejnego Biegu Urodzinowego – zakończył.

5. PKO Bieg Niepodległości w Rzeszowie

W Rzeszowie postarali się tymczasem o wysoki poziom sportowy. To ostatnia w tym sezonie impreza z cyklu PKO Rzeszów Biega, którym dowodzi Mirosław Wierzbicki. – Wydaje mi się, że mieliśmy najsilniej obsadzony bieg spośród wszystkich organizowanych z okazji Święta Niepodległości. Świadczą o tym czasy i nazwiska naszych zwycięzców. Karolina Nadolska to przecież rekordzistka Polski na 10 km, a Szymon Kulka to medalista młodzieżowych mistrzostw Europy. Nie ukrywam, że skusiliśmy ich dosyć wysokimi nagrodami, ale przecież to żaden grzech. Możemy pochwalić się też, że od soboty cieszymy się z najliczniejszego biegu zorganizowanego na Podkarpaciu. Wystartowało nieco ponad 1500 osób, a to jak na nasze realia fantastyczna frekwencja. Nie przeszkodziła w tym ani chłodna pogoda ani deszcz siąpiący w trakcie imprezy. W tym roku uatrakcyjniliśmy trasę. Prowadziła głównym deptakiem, ulicą 3 Maja, przed rokiem była w remoncie, a za rok znów postaramy się o większą liczbę biegaczy – stwierdził organizator biegu.

XXIX Goleniowska Mila Niepodległości

Zawody dla dzieci, młodzieży i dorosłych w Goleniowie koło Szczecina to najstarsze biegi w Polsce upamiętniające odzyskanie niepodległości. Ich pierwsza edycja odbyła się w 1989 r. Do mety Mili na 1609 m dotarło w tym roku 149 osób, a bieg na 10 km ukończyło 761 zawodników. 11 listopada zostały także rozegrane rywalizacje dzieci i młodzieży.

Biegaliśmy dla…

Kończymy podziękowaniami dla wszystkich, którzy przypięli do koszulek kartki z napisem „biegnę dla…”. 11109 uczestników Biegu Niepodległości w Warszawie pomogło dwóm chorym chłopcom: 3,5-letniemu Waldkowi i 8-letniemu Oliwierowi. W stolicy Podkarpacia 1131 osób pobiegło dla 2-letniego Igorka z wadą serca, a w Gdyni 815 dołączyło do akcji dla Pani Teresy. Natomiast 292 zawodników XXIX Goleniowskiej Mili Niepodległości pokonało trasę dla 1,5 rocznego Jerzyka. Teraz Fundacja PKO Banku Polskiego przekaże darowiznę dla wszystkich beneficjentów akcji. Bieganie i pomaganie znów wyszło nam fantastycznie!

Krzysztof Łoniewski
dziennikarz Programu III Polskiego Radia