Aktualności

2017.12.19

Biegaliśmy razem w 2017 roku

Fascynacja bieganiem w naszym kraju nie słabnie. Nie słabnie też zainteresowanie dla tej aktywności PKO Banku Polskiego. Za nami kolejny rok programu „Biegajmy razem”, programu o niespotykanym rozmachu, który przekłada się na dziesiątki tysięcy uczestników biorących udział w imprezach wspieranych przez Bank w całej Polsce. Wybiegając w przyszłość, w przyszłym roku podążymy tą samą drogą.

Warszawa

W stolicy cykl biegów patriotycznych Warszawska Triada Biegowa „Zabiegaj o pamięć” ciągle rośnie w siłę. Najbardziej spektakularnym tegorocznym wydarzeniem był frekwencyjny rekord masowych imprez biegowych w Polsce. W Biegu Niepodległości wystartowało ponad 15 tysięcy uczestników. – To odpowiedź i najlepszy dowód na to, że oferujemy biegaczom coś wyjątkowego. Z jednej strony wysoką jakość organizowanych przez nas imprez, z drugiej wyjątkowy patriotyczny kontekst naszych biegów. To jak się okazuje skuteczne połączenie – stwierdził dyrektor Biura Sportu miasta st. Warszawy Janusz Samel. I kontynuował. – Oczywiście na środowisku biegowym wrażenie robi rekord frekwencji z Biegu Niepodległości, ale nasze możliwości są zdecydowanie większe i to dokładnie na tej samej trasie. Uważamy, że możliwy jest start 30 tysięcy biegaczy. To nie są przechwałki. Tak oceniamy potencjał tej imprezy. Oczywiście nie myślę o roku 2018. To perspektywa kilkuletnia, ale w kolejnym biegu wystartuje większa liczba uczestników. Jestem o to spokojny – zapewnił.

Gdy spytać uczestników warszawskich biegów patriotycznych każdy wymieni swój ulubiony. Trudny wybór. Jeżeli chodzi o anturaż i refleksję najwięcej zwolenników ma chyba jednak Bieg Powstania Warszawskiego. Orgaznizowany zawsze w nocnej scenerii, z udziałem rekonstrukcji historycznych robi wrażenie zwłaszcza na debiutantach choćby takich jak ambasador programu „PKO Biegajmy Razem” Sebastian Chmara. – Byłem urzeczony. Dosłownie. Zawsze wydawało mi się, że to jest impreza dla warszawiaków. Jestem bydgoszczaninem i startując uświadomiłem sobie, jak ważnym wydarzeniem dla całej historii naszego kraju było Powstanie Warszawskie. Strzały karabinów słyszane na trasie, kibice ze zniczami, wieczorna aura, powstańcy przed biegiem z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Dla mnie przeżycie niezapomniane – podsumował.

Poznań

Doping kibiców, trasa, bogaty pakiet startowy, prestiż, jakość, wyjątkowy medal oraz garść niespodzianek. To elementy które tworzą jedyną w swoim rodzaju atmosferę naszych imprez – tak reklamuje półmaraton i maraton w Poznaniu dyrektor biegów Łukasz Miadziołko i z nadzieją patrzy w przyszłość. – Jestem przekonany, że 11. PKO Poznań Półmaraton oraz 19. PKO Poznań Maraton są już zapisane w kalendarzach biegaczy wśród obowiązkowych startów w przyszłorocznym sezonie. Szczególnie zachęcam debiutantów, start w naszych imprezach to świetna okazja, aby sprawdzić, w czym tkwi urok i magia naszych biegów. Obiecujemy, że nikt nie będzie rozczarowany i że zaskoczymy w przyszłym roku nowymi atrakcjami – zapewnił. Znając wielkopolską solidność i osobiste zaangażowanie dyrektora i całej jego ekipy cieszymy się na przyszłoroczną współpracę.

Gdynia

Gdynia to miasto, które od jakiegoś czasu mocno stawia i promuje się przez sport. Bieganie gra w tej promocyjnej układance ważną rolę. Potwierdza to dyrektor Gdyńskiego Centrum Sportu Marek Łucyk. – Cieszymy się, że z roku na rok rośnie nam liczba uczestników w PKO Grand Prix Gdyni. Przypominam, że to cztery biegi: Urodzinowy, Europejski, Świętojański i Niepodległości. Nie chcemy popadać w rutynę, stąd pewne zmiany trasy naszych „dyszek”. Uczestnicy chwalą sobie nowe pomysły, a my mocno wsłuchujemy się w to co mają do powiedzenia. Chcieli nowych tras, więc je dostali – przypomniał i opowiadał dalej. – Najbardziej jesteśmy jednak zadowoleni z furorą jakie zrobiły w tym roku biegi dziecięce i młodzieżowe poprzedzające główne imprezy. Proszę sobie wyobrazić, że przed Biegiem Niepodległości, mimo że wiało, padało i było zimno, wystartowało ponad 800 dzieciaków. Serce rośnie. Dosłownie. Stawiamy na edukację. Wierzymy, że pomożemy wychować zdrowe, rozkochane w sporcie pokolenie, które będzie meldowało się na linii startu naszych biegów, a nie w kolejce do lekarza – zakończył.

Wrocław

W stolicy Dolnego Śląska po sezonie dobre nastroje. Zarówno półmaraton, jak i maraton zanotowały frekwencyjny przyrost. Na co zwraca dyrektor obydwu imprez Wojciech Gęstwa. – Wiadomo, że w związku z rosnącą liczbą imprez biegowych w kraju i tendencją spadkową liczebności uczestników nasze frekwencyjne wzrosty muszą cieszyć. Myślę, że mamy do zaoferowania coś, co nas wyróżnia. To oczywiście sam Wrocław. Trasa obu imprez wiedzie najatrakcyjniejszymi częściami miasta, do tego półmaraton odbywa się w nocnej scenerii, co dodatkowo podnosi jego atrakcyjność. Na stałe wprowadzamy też zwyczaj finału biegów na odrestaurowanym Stadionie Olimpijskim. To zdało egzamin. Obiekt przecież fantastyczny i wyjątkowy, no i przed wszystkim biegacze chcą tam kończyć swoje zmagania. Nie rezygnujemy też z połączenia kultury fizycznej i kultury wysokiej podczas PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu. To nasze „know how” dowodzące, że da się łączyć dwa różne i na pierwszy rzut oka skrajne światy. I jeszcze jedno. W tym roku debiutowaliśmy podczas maratonu jako gospodarz mistrzostw Europy weteranów i wygląda na to, że zdaliśmy egzamin celująco. W przyszłym roku przyznano nam bowiem znów organizację tego wydarzenia – poinformował.

PKO Bieg Charytatywny

Mamy wrażenie, że tym biegiem mocno i szybko zaistnieliśmy w kalendarzu polskich imprez biegowych. Cel szczytny, ale i formuła niecodzienna. Kilkadziesiąt drużyn w 12 miastach rywalizujących między sobą w sztafetach po to, żeby wybiegać jak najwięcej posiłków dla dzieci z ubogich rodzin. Zapisy zaczynają przypominać te na kultowe biegi. Są lokalizacje, gdzie trwają ledwie kilka minut, a potem już efektowny finał w drugiej połowie września na lekkoatletycznych bieżniach. W tym roku filantropią popisywali się nie tylko dorośli biegacze, o czym przypomina ambasadorka programu PKO Banku Polskiego Karolina Gorczyca. – Jestem pod totalnym wrażeniem podejścia do biegów najmłodszych uczestników. Sama pobiegłam z maluchami na 400 metrów. Ramię w ramię z 6-letnią Agatką. Kiedy zwalniała mówiłam jej, żeby przyśpieszyła, to uda nam się wyprzedzić tego czy tamtego chłopaka. Dosłownie zrywała się do walki. Na mecie padła. Nie tylko ona. To był powszechny obrazek. Dzieciaki nie kalkulują jak dorośli. Walczą do granic swojej wytrzymałości. Dla większości z nich to był debiut w imprezie biegowej. Czy mogli zadebiutować w lepszej? Nie sądzę. Oczywiście podpytywałam, czemu wystartowali. Jedni po medale, inni bo rodzice powiedzieli, że komuś pomogą, a to jest dla nich fajne. Świetny jest ten bieg i świetne są emocje mu towarzyszące – zaznaczyła.

Biegaliśmy dla

Kontynuując wątek biegowej filantropii wszystkim zaangażowanym w 3. PKO Bieg Charytatywny dziękowała prezes Fundacji PKO Banku Polskiego Małgorzata Głębicka. – Nie jest sztuką po prostu przekazać środki na rzecz potrzebujących, choć i to jest oczywiście wspaniały gest. Podziwiam zwłaszcza tych, którzy chcą pomagać przez swój wysiłek. Trudno nie być zachwyconym liczbą drużyn zgłaszających się do tego biegu i pasji z jaką uczestnicy biorą udział w samej imprezie. Widziałam to na własne oczy i z dumą mogę poinformować, że nasze wsparcie w postaci posiłków dla dzieci jest na wyższym poziomie w porównaniu do zeszłorocznego. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku akcji „biegnę dla…”. Kartki z tym napisem przypinane do koszulek rozchodzą się przed wszystkimi wspieranymi przez nas biegami w błyskawicznym tempie. To się nie zmienia. Rosną za to kwoty przekazywane przez Fundację, głównie dla chorych dzieci. Rośnie też liczba zgłoszeń o pomoc z naszej strony. Będziemy ją kontynuować i zwiększać środki na ten cel – skwitowała.

Biegamy, bo lubimy

Za nami też kolejny rok ze wspieraną przez Bank akcją „Biegam, bo lubię”. To bezpłatne zajęcia orgaznizowane w 80 lokalizacjach w całej Polsce. Odbywają się na, jak PKO Bieg Charytatywny, na stadionach lekkoatletycznych pod okiem wykwalifikowanych trenerów. W tym roku wzięło w nich udział 35 370 osób. Tak o akcji mówi jej współtwórca i ambasador programu „PKO Biegajmy razem” Paweł Januszewski. – Nasze spotkania traktuję jak pozytywistyczną pracę u podstaw. Trenerzy nie tylko dbają o ciekawe treningi, ale mają za zadanie dzielić się swoją wiedzą. Jak ćwiczyć w tygodniu, z jakimi obciążeniami, jak szykować się do startów i jak unikać kontuzji. Mają też doradzić, co jadać i na przykład jak rozsądnie korzystać z technologii biegowych. Reasumując trener ma być autorytetem. Z innej beczki, oczywiście podtrzymujemy obietnicę, że w roku 2018 na 100-lecie Niepodległości będziemy chcieli być gospodarzem zajęć w 100 polskich miejscowościach – zaznaczył.

I tak można by pisać i pisać o naszym bieganiu, bo to tylko wybrane wydarzenia. Cieszymy się, że fascynacja Polaków tą aktywnością tylko rośnie. W 2017 roku w 46 imprezach biegowych, które wspieraliśmy, wzięło udział ponad 174 tysiące uczestników. Dlatego w kolejny rok wbiegamy z uśmiechem i nowymi ambitnymi planami.

Krzysztof Łoniewski
dziennikarz Programu III Polskiego Radia