Aktualności

2019.07.29

Biegacze złożyli hołd Powstańcom

 

Rekord frekwencji, kapryśna pogoda, spotkania z bohaterami i potężny ładunek emocjonalny. Za nami, słusznie uznawany za najbardziej niezwykły bieg uliczny w Polsce, 29 Bieg Powstania Warszawskiego.

https://bankomania.pkobp.pl/media_files/a5fa09a4-d3a9-4f49-b65e-730fd6f9a78d.jpg

Spośród 11,5 tysiąca biegaczy jacy zameldowali się w sobotę na linii startu chyba nie było takich, dla których ta impreza byłaby jedną z wielu. Na potwierdzenie to co powiedział nam po biegu jego zwycięzca, Emil Dobrowolski. – Nie pamiętam który to z moich startów. Biegałem tu po wszystkich możliwych trasach. Nawet wtedy, gdy bieg odbywał się w południe, po pięciu pętlach na Starym Mieście. Oczywiście chciałem wygrać w sobotę, ale dla mnie ważniejsza jest otoczka. Przemówienia powstańców, hymn, odgłosy wybuchów, kibice na trasie ze zniczami w rękach. To są niezapomniane przeżycia. Co do rywalizacji stricte sportowej, nie miałem większych problemów z wygraną. Konkurencja nie była przesadnie mocna i śmiałem się, że czułem nadciągającą ulewę i dlatego ostatni kilometr przebiegłem najszybciej, żeby nie dać się zmoczyć – żartował.

Wśród kobiet triumfowała Dominika Stelmach i właściwie wtórowała Dobrowolskiemu. – Nie raz brałam udział w tym biegu, będąc bez formy i nie myśląc w ogóle o wyzwaniu sportowym. Od kilkunastu lat mieszkam w Warszawie, a do tego jestem historykiem z wykształcenia. Ten bieg to dla mnie symbol. W sobotę chciałam powalczyć o wygraną, więc koncentrowałam się na taktyce dopóki nie wbiegłam do tunelu koło Centrum Nauki Kopernik. Najpierw poczułam niesłychany zaduch, a potem usłyszałam wystrzały pistoletu i pomyślałam sobie czym jest mój trud wobec tego, co przeżyli w Powstaniu żołnierze AK i generalnie mieszkańcy Warszawy. Swoim biegiem złożyłam im hołd – zakończyła.

To jeszcze głos biegaczy, którzy nie liczyli się z konkurencją. Tuż przed biegiem wpadłem na grupę znajomych z Mławy. – Startujemy ty od kilku lat. To dla nas wyprawa. Jedziemy po 3 godziny w każdą ze stron, ale warto – zaczęła Joanna Wąsowska. I opowiadała dalej. – Nie przyjeżdżam tu po rekordy, po to by się z kimkolwiek ścigać. Celebruję udział. Oddaję hołd powstańcom. Miałam w szkole świetnego nauczyciela historii. On mnie zaraził miłością do rozumnego wracania do przeszłości. Do tego po 40-ce obudziły się we mnie patriotyczne odczucia i stąd muszę tu być co roku – stwierdziła, a mąż Pani Joanny Tomasz dodał. – Uważam, że to doskonały pomysł, żeby na sportowo pamiętać o najważniejszych wydarzeniach z naszej historii. Dzisiejszy bieg czy listopadowy Bieg Niepodległości są znakomitym pomysłem.

Relację z biegu kończymy podziękowaniami dla setek uczestników, którzy wybiegali pomoc dla Eryczki. Fundacja PKO Banku Polskiego zamieni trud biegaczy na finansowe wsparcie na leczenie dziewczynki.

Krzysztof Łoniewski

dziennikarz Trójka - Polskie Radio