Aktualności

2018.10.15

19. PKO Poznań Maraton 2018: Padł rekord trasy!

Świetna atmosfera, piękna pogoda, prawie 5 tysięcy biegaczy na mecie i rekord trasy. Za nami 19. PKO Poznań Maraton.

We wszystkich 19 edycjach wielkiego biegania w Poznaniu uczestniczył Sebastian Wikoss. Aż 18 razy zawodowo. Na co dzień jest producentem medali i dostarczał je organizatorom. Tym razem wystartował na królewskim dystansie razem z żoną. - Szykowaliśmy się bardzo metodycznie. Bite 4 miesiące, łącząc trening biegowy z crossfitem. Planowaliśmy nasz debiut w maratonie celowo na połowę października. Nie lubimy biegać, gdy jest za ciepło, a tu skucha. W Poznaniu w niedzielę było w słońcu ponad 200C. Mimo tego, prawie cały bieg pokonaliśmy książkowo. Szykowaliśmy się na równe 4 godziny, minęliśmy metę trzymając się za ręce z czasem 4:03:27 – mówił na mecie.

Michał Łowigus był na drugim biegunie. On w Poznaniu skompletował koronę maratonów. Dokonał tego w ledwie pół roku. - Zależało mi żeby sfinalizować całą sprawę właśnie w stolicy Wielkopolski. Miałem, mocne wsparcie – na trasie były moja mama i narzeczona, czerpałem też od kibiców. W Poznaniu jest ich najwięcej w kraju i to właśnie tu czuję się najlepiej. A mówię to, jako warszawiak. Co teraz? Myślę bardzo poważnie o World Major Marathon. Na razie na rozgrzewkę jestem pewien udziału w półmaratonie w Berlinie. Cieszę się na start na najszybszej trasie świata - stwierdził.

- A'propos korony to miałem wyjątkową. Brokatową. Przygotowała ją dla mnie moja narzeczona i przyznam nieskromnie, że nie podejrzewam, żeby ktokolwiek miał w niedzielę atrakcyjniejszą – dodał

Z kolei dyrektor biegu Łukasz Miadziołko cieszył się z zupełnie innych powodów. - Padł nowy rekord trasy. Kenijczyk Cosmas Mutuku Kyeva pokonał ją w czasie 2 godzin, 11 minut i 45 sekund, bijąc tym samym swój własny rekord sprzed 7 lat. Ale najważniejsze, że wszyscy uczestnicy dotarli bezpiecznie do mety, a było ich prawie 5 tysięcy. Do tego mieszkańcy Poznania zaakceptowali, że maraton w jakiejś mierze blokuje miasto i że dwa razy do roku, wliczając w to półmaraton, trzeba się liczyć się z utrudnieniami. Zamiast narzekania na zamknięte ulice wychodzą i kibicują biegaczom. To jest dla mnie ogromna zmiana - ocenił.

Kończymy tradycyjnymi podziękowaniami. Ponad połowa uczestników biegu wystartowała z przypiętą do koszulki kartką z napisem „biegnę dla Michała". Środki na rehabilitacja i specjalistyczne leczenie przekaże teraz Fundacja PKO Banku Polskiego.

Krzysztof Łoniewski
dziennikarz Programu III Polskiego Radia