Aktualności

2017.06.13

W Gdyni biegali nocą pod górę

Nowa trasa, ciężki podbieg ze specjalną premią, dla tego, który pokona ją pierwszy i jak zwykle tysiące chętnych do biegania i pomagania na gdyńskich ulicach. Za nami Nocny Bieg Świętojański z PKO Bankiem Polskim, czyli trzecia lewa PKO Grand Prix Gdyni.

Dyrektorowi Gdyńskiego Centrum Sportu Markowi Łucykowi po biegu dopisywał humor. – Trudno nie być zadowolonym, gdy uczestnicy chwalą sobie imprezę. I trasę, i jej zabezpieczenie i odbiór pakietów. Mamy już spore doświadczenie w organizacji takich imprez, pewnie dlatego udaje się nam zachować i mam nadzieję, że też podnosić standard naszych biegów. Poza tym słuchamy zawodników. Ci mieli ochotę na nową trasę, zatem po raz trzeci w tym roku zmierzali do mety inną drogą. Na przykład na początku mieli mocno pod górę ulicą Kielecką. Niektórzy zdążyli się porządnie zmęczyć, ale nie słyszałem głosów niezadowolonych. Rzeczony podbieg pozwolił nam po raz pierwszy zorganizować premię górską, dobrze płatną premię górską dodajmy. Pierwszy biegacz, który ją pokonał, zainkasował dwa i pół tysiąca złotych – podsumował.

Spokojnym tempem wyczerpujący podbieg, zwieńczony górską premią pokonał ambasador programu „PKO Biegajmy razem” Sebastian Chmara. – Znów byłem pacemakerem i prowadziłem moją grupę na 55 minut. To tempo, które pozwalało cieszyć się biegiem i nie wymagało „zażynania się” na podbiegu. Byłem urzeczony atmosferą. Naprawdę. Pierwszy raz startowałem nocą. Zaczynać bieg tuż przed północą brzmi egzotycznie, ale warto było. Rozświetlona trasa, ludzie z lampkami, specyficzny klimat i bryza od morza, czego chcieć więcej. Przepadłem w gdyńskiej atmosferze biegowej. Wcale się nie dziwię, że organizatorzy w każdej kolejnej imprezie notują tak wysokie frekwencje. Tu chce się być i startować – zakończył.

Tego samego zdania jest Tomasz Grycko. Wielokrotny zwycięzca biegów w Gdyni jeszcze nie w pełni sił po kontuzji, ale postanowił się sprawdzić na nowej trasie. – Warto było spróbować. Ciekawa trasa, ciekawy pomysł z premią górską. Nie miałem chrapki, żeby ją wygrać. Ciągle dochodzę do siebie i takie napinanie się nie miałoby większego sensu. Jestem jednak zadowolony z mojego występu i przede wszystkim z czasu. 30:40 na moim etapie przygotowań to na naprawdę przyzwoity rezultat. Na tyle dobry, że mam zamiar znów bić się o zwycięstwo w ostatniej imprezie cyklu, czyli w Biegu Niepodległości – stwierdził.

Tyle profesjonalista, stuprocentową amatorką jest z kolei Urszula Szałkowska. – Bieganie to moja nowa pasja. Noworoczne postanowienie właściwie, realizowane na tę chwilę bez zarzutu. Bałam się, że nie wytrwam w postanowieniu. Mam jednak przyjaciółkę psychologa. Dała mi rady, jak się nie dać leniowi. Między innymi wszystkie treningi mam starannie zaplanowane. Chwalę się za te udane, ale też nie biczuję gdy rzadko jakiś muszę odpuścić. Najlepszym dowodem na to jest moja obecność na mecie. Z numerem startowym! Biegłam trochę ponad godzinę, wiem że ciągnęłam się w ogonie, ale nie wyobraża pan sobie jak jestem szczęśliwa, a czas jeszcze poprawię. To oczywiste – zapewniła.

Kończymy jak zwykle podziękowaniami dla wszystkich wspierających akcję „biegnę dla…”. Znów wszystko udało się znakomicie, bo aż 484 osoby wystartowały na rzecz Ani. 2,5-latka urodziła się ze złożoną wadą serca. Dzięki zawodnikom, Fundacja PKO Banku Polskiego przekazała darowiznę na zabieg Ani.

 

 Krzysztof Łoniewski
Dziennikarz Programu III Polskiego Radia

Nocny Bieg Świętojański z PKO Bankiem Polskim wystartował 17 czerwca minutę przed północą z ul. Kazimierza Górskiego, na wysokości Narodowego Stadionu Rugby. Do mety dotarło 4253 zawodników, a jako pierwszy zameldował się na niej Joseph Mumo Mutwanthei. Kenijczyk finiszował z czasem 29:36 (był również najszybszy na premii górskiej). Drugi był Sirug Dmitra z Ukrainy (29:48), a na najniższym stopniu podium stanął kolejny z Kenijczyków Henry Kemboi (29:51). Najszybszy z Polaków, Paweł Ochal, wbiegł na metę jako siódmy (30:35) – za jego plecami przybiegł Tomasz Grycko (30:41), czyli wielokrotny zwycięzca biegów gdyńskiego cyklu. Wśród kobiet zwyciężyła Olga Skrypak (34:09). Jako druga linię mety przekroczyła Marina Niemczenko (34:17), również Ukrainka, a trzecia była Olga Ochal z Bydgoszczy (34:32).

Więcej informacji na stronie: http://gpx.gdyniasport.pl/